wtorek, 8 stycznia 2013

Recenzja fali nowości od Dark Angels cz1

Hej!

        W dzisiejszym wpisie ustosunkuję się do nowych modeli ze stajni Games Workshop, które mają zasilić szeregi Mrocznych Aniołów w tyglu zmagań toczących się w galaktyce 41 tysiąclecia. Aniołki od dłuższego czasu były zapomniane, stanowiły jedną z najsłabszych frakcji w całym systemie , a ilość modeli dedykowanych dla nich wołała o pomstę do nieba. Ociekali jednak specyficznym, gotyckim klimatem , który uplasował ich , wraz z BT na miejscu najmroczniejszych stronnictw po imperialnej stronie konfliktu.
      Najnowszy rele'ase ukazał nam całkiem sporo nowych figurek, z tego co naliczyłem są to 3 plastikowe boxy i 3 finecastowe figurki bohaterów, co w zestawieniu z fantastyczną zawartością startera "Dark Veangeance" stanowi naprawde pokaźny zasób modeli do uzbierania.
      Na pierwszy ogień poleci box, zatytułowany "Deathwing Command Squad" , będący multipartem o dwóch potencjalnych możliwościach złożenia - jako tytułowa grupa dowodzenia, tudzież elitarni rycerze deathwingu. Rycerzy owych wyróżnia mocno specyficzne uzbrojenie, oraz tradycyjne habity, tym razem naciągnięte nadludzkim wysiłkiem na pancerze terminatorskie. Uzbrojeni są w nietypowe korbacze i buławy, z powtarzającym się motywem kadzielnicy i rzeźbione tarcze energetyczne. Wygląda to bardzo przyzwoicie.  Grupa dowodzenia jest utrzymana w stylistyce poprzedników ze startera. Cechują ich jednak opcje wyposażenia specjalnego , takie jak chorągiew czy apothecar. Wyglądają bardzo atrakcynie i stanowią fajny zestaw bitsów do wykorzystania na potrzeby deathwingu

Ocena 8,5/10

Drugi zestaw wyprasek, jakim zostaliśmy obdarzeni to zniesławiony już "Land Speeder Veangeance". Jest to wariacja na temat dobrze nam znanego i lubianego designu land speedera, z tym że jakby.... większa, bardziej "kobylna" i znacznie, znacznie brzydsza. Karoseria wygląda jak obrazek landspeedera nieumiejętnie porozciągany w "pejncie" z doczepionymi pokracznymi wieżyczkami, gigantycznymi spluwami plazmowymi, tudzież , o zgrozo, fragmentami kaplicy. Widać projektanci za mocno wzięli do siebie "gotyckość" Aniołów. Modele są zwyczajnie paskudne i niewymiarowe. Prawdę powiedziawszy nie zagłębiałem się w kwestię ich podstawek, węsze jednak srogie kłopoty. Zdaję się że każdy fan klimadu DA modli się do imperatora , żeby jednostki te nie okazały się zbyt mocne, takoż czynię i  ja

    Ocena 3/10



 Ostatnim, i najgłośniejszym zestawem z tej fali nowości jest  zestaw "Ravenwing Dark Talon" czyli tak modna ostatnimi czasy "latajka" w dwóch wariantach sklejenia, przedstawiającymi skądinąd skrajne postawy względem zagadnienia "Jak winna wyglądać latajka". Pierwszym z nich jest wehikuł wyposażony w panele z kaplicy ( o którym to pomyśle swoje zdanie wymieniłem w poprzedniej wstawce) i dziwaczną wariacje działa plazmowego na dziobie oraz,co ciekawe, lotniczą wersję hurricane bolterów, które wyglądają całkiem fajnie . Nie jest to mój faworyt, jednak znacznie lepiej trzyma się kupy niż land speeder veangeance , a może nawet i Stormraven BA.. Druga opcja montażu przedstawia sobą przecudnej urody wehikuł pozbawiony jakichkolwiek motywów związanych z klerem, wyposażony w tradycyjne lotnicze rakiety i działa plazmowe, walczący o plamę pierwszeństwa w urodzie pojazdów nadziemnych z osławioną Valkirią tudzież jej siostrą Vendettą ze stajni Gwardii Imperialnej.

Ocena 9/10



Po ocenę finecastowych bohaterów zapraszam jutro !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz